Historia

Drwęcki Kąt – gdzie to jest?

Niełatwo było Rosjanom i Prusakom wytyczyć koło Torunia granice po Traktacie Wiedeńskim. Układ pokojowy zawarty w Tylży (lipiec 1807 r.) przez Napoleona z carem Rosji i królem Prus, przewidywał utworzenie państwa, które nazwano Księstwem Warszawskim.

Toruń stał się jednym z jego głównych miast i był nawet przez krótki okres od 21 kwietnia do 12 maja 1809r. jego stolicą.Wszystkie obce wojska zaraz po wkroczeniu do Torunia zaczynały oczyszczać jego przedpole, co miało podnieść obronność miasta. Szczególnie „wyróżnili” się w tym Francuzi, którzy dokonali prawdziwego spustoszenia. Pierwsze wyburzenia nastąpiły już w 1807 r. Następne, o wiele większym zasięgu, przeprowadzono w 1809 r. Systematyczne burzenie ruszyło we wrześniu 1810 r. Francuzi burzyli kościoły (św. Jerzego), likwidowali cmentarze (św. Katarzyny) i wszelkie zabudowania mogące stać się schronieniem wroga. Spalili przedmieścia i zrównali z ziemią wszystkie okoliczne majątki toruńczyków. Władze Księstwa nie wypłacały za tę dewastację żadnych odszkodowań. Wszystkie podmiejskie rezydencje mieszczan przestały istnieć. Miejscami strefa ta dochodziła aż do kilku kilometrów. Nauczeni tym przykrym doświadczeniem toruńczycy zaczęli kupować ziemię z dala od miasta i tam zakładać nowe majątki.

Z biegiem rzek

Zgodnie z paryskim traktatem pokojowym, zwołano w Wiedniu (wrzesień 1814 r.), kongres 16 państw, uczestniczących w wojnach napoleońskich. Dokonano na nim nowego podziału Europy, co wymagało wprowadzenia zmian terytorialnych i wytyczenia nowych granic. Na Kongresie podjęto też decyzję o utworzeniu Królestwa Polskiego, zwanego też Królestwem Kongresowym lub po prostu „Kongresówką”. Te dwa postanowienia znacząco wpłynęły na losy Torunia. Miasto zostało wcielone do Prus, a Kongresówka połączona z Rosją. Uzgodniona linia graniczna przebiegała teraz blisko Torunia, co nie podobało się mieszkańcom miasta, gdyż w wielu przypadkach odcinała ich od nowo powstałych wiejskich posiadłości.


Na Kujawach granica została wytyczona wzdłuż niewielkiej rzeczki Tążyny i wraz z jej ujściem dochodziła do Wisły. Dalej, z prądem królowej polskich rzek, biegła aż do ujścia Drwęcy, znajdującego się tuż przed Toruniem. Tu skręcała w jej nurt i podążała na północny wschód, by dotrzeć do dwu miast położonych na przeciwległych brzegach. Pruski Golub i rosyjski Dobrzyń, dopiero w 1950 roku stały się jednym miastem.


Jeszcze na tej mapie z roku 1930 został zaznaczony Drwęcki Kąt / Fot. Archiwum
W świadomości mieszkańców Torunia zakorzenił się pogląd, że granica między Prusami a Kongresówką biegła, tak jak ustalono na kongresie, po Drwęcy, Wiśle i Tążynie. Nie jest to jednak zgodne z prawdą, gdyż w historię Torunia wpisał się tzw. „Drwęcki Kąt” (Drewenzwinkel). Nazwa ta niestety zanikła. Ostatni raz występuje na mapach z lat 30-tych XX w. Chodzi tu o tereny znajdujące się w widłach tych dwu rzek, położonych jednak za Drwęcą „po rosyjskiej stronie”, a prawnie należących do mieszkańców Torunia. Rząd pruski, już na Kongresie Wiedeńskim zaczął zabiegać o to, by dobra torunian leżące teraz za granicą w Rosji znalazły się również w ich państwie. Bezustannie dążył do wyprostowania granicy, co mu się w końcu udało.

Krzyż graniczny

W listopadzie 1815 r. wysłana została do Torunia wspólna prusko-rosyjska komisja demarkacyjna składająca się z 10 Prusaków i 12 Rosjan. Zadaniem jej było m.in. uzgodnienie kwestii granicznych, administracyjnych i prawnych. Przebieg granicy ciągle był przedmiotem ostrych sporów, gdyż Prusacy twardo stali na swym stanowisku i domagali się bezwarunkowego wcielenia gruntów toruńczyków do ich państwa. Uzgodniono jedynie przybliżony przebieg granicy, a komisja rozjechała się bez ustalenia szczegółowych, wiążących decyzji. Dopiero we wrześniu 1817 r. zaczęto tu wbijać pierwsze słupy graniczne i od razu powstał konflikt (listopad 1817 r.), gdyż z uprzednio uzgodnionego terenu przyznanego Prusom odkrojono tereny leżące wokół obecnych wiosek Obory i Wrotynia. Tereny te będące własnością toruńczyków przypadły ponownie Rosji, co wzbudziło zrozumiałe niezadowolenie. Trwające ciągle spory spowodowały, że ostatni słup graniczny wbito tu dopiero w grudniu 1819 r.

Skorygowana granica prusko-rosyjska, na wysokości ujścia Tążyny, przecinała teraz w poprzek Wisłę. W tym miejscu ustawiono wtedy wysoki czerwony krzyż, oznaczający granicę. Koło Silna, które teraz znalazło się w Prusach, granica biegła dalej na północ, by tuż przed Lubiczem dotrzeć do Drwęcy i dalej już zgodnie z traktatem zmierzać do Golubia i Dobrzynia. Trójkąt Złotoria – Silno – Lubicz, leżący w Kongresówce, znalazł się teraz w Prusach i nazwany został „Drwęckim Kątem”.

Historia w lesie

Do dziś zachowały się niektóre fragmenty tej granicy. Najlepiej zachowany odcinek, z bardzo łatwym dostępem, można zobaczyć jadąc drogą z Torunia do Osieka nad Wisłą. W lesie, ok. 100 m przed zjazdem nad jezioro Dzikowo, po prawej stronie szosy widoczny jest dukt leśny, który dawniej był niewysokim wałem ziemnym, na którym stały słupy graniczne. Wał ten po bokach ograniczony był rowami, których resztki dostrzegalne są do dziś. Po stronie pruskiej, wzdłuż granicy biegła droga rokadowa. Był to trakt obsługujący granicę. Wożono nim zaopatrzenie dla posterunków granicznych i wykorzystywano do konnego patrolowania granicy. Po stronie rosyjskiej takiej drogi nie było.

Należy uświadomić sobie, że wtedy, po przekroczeniu granicy w Lubiczu lub Silnie można było dotrzeć aż do Kanady, nie przekraczając żadnej granicy, gdyż rosyjska wówczas Alaska, została dopiero w 1867 r. odsprzedana Stanom Zjednoczonym.

Krzysztof Kalinowski

Artykuł pochodzi z dziennika "Nowości"
Data publikacji: 19 Maja 2010 
Dziennik Toruński Nowości